Torfy - jak je powszechnie zwą - leżą poza granicami Otwocka, ale nie jest to powód, dla którego nie mielibyśmy wspomnieć o tym wielce urokliwym zakątku naszego regionu.

Rezerwat utworzono w 1977 r. zarządzeniem tego samego dziwacznego Ministerstwa (Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego), które powołało do życia rezerwat "Świder". Ochroną objęto północną część torfowiska "Całowanie" (ponad 21 ha), w większości już zmeliorowanego i zamienionego na łąki.

 

Większość obszaru pokrywa olszowy las, okalający położone w centrum przepiękne 7-hektarowe jezioro, z licznymi wysepkami, zatoczkami i półwyspami. Jest ono zasilane w wodę z wielu podziemnych źródeł, wypływających przy północnym brzegu. Przypuszcza się, że owe źródła zaistniały dzięki małej rzeczce - Pogorzelskiej Strudze (nazywanej po prostu "Strumykiem"), która zanika w odległości półtora kilometra od granic rezerwatu. To właśnie jej wody miałyby biec pod ziemią i wypływać w dnie jeziora.

 

Rezerwat jest - a przynajmniej był w chwili utworzenia - ostoją wielu gatunków zwierząt, zwłaszcza ptaków. Zróżnicowana szata roślinna (obszary leśne, bagienne i wodne) stwarzają doskonałe żerowisko dla wszelakiej maści zwierzyny - od szczupaka i zaskrońca po jelenia. Z tego też powodu rezerwat jest zamknięty dla turystów. Można go jednak zwiedzać wybierając się na wędrówkę czarnym szlakiem turystycznym.

Facebook